3 lutego 2013

Rodzice surowi, nadmiernie opiekuńczy i lękliwi Rodzice, którzy od dziecka wymagają, przyczyniają się do powstania u niego zbyt silnego sumienia jak również poczucia, że nigdy nie zachowuje się tak, jak należy. Przy tym dołącza się jeszcze uczucie leku, ze przez to straci miłość rodziców. Natomiast rodzice zbyt pobłażliwi, którzy uważają, ze wszystko, co dziecko robi, jest dobre, nie chronią go przed jego impulsami. Nie określają żadnej granicy i dziecko ma wrażenie, ze nikt inny tylko ono samo musi siebie kontrolować. W obu przypadkach może to doprowadzić do powstania u dziecka lęków neurotycznych jak również moralnych. Przyczynia się do ukształtowania pewnych cech osobowościowych, za duże poczucie winy, poczucie, ze zawsze jest się poszkodowanym, niemożność wyrażenia uczuć lub życie w stałym napięciu. Także rodzice zbyt opiekuńczy mogą przyczynić się do powstania leków. Dziecko, które jest stale chronione jak również usuwa się z drogi wszystko, co może wywołać lęk, nie uczy się panować nad nim. Strach jest zaraźliwy. Okazało się bowiem, ze istnieje związek miedzy opanowaniem matki a lekiem dziecka. Udowodniono, ze dzieci już tylko przez naśladowanie uczą się bać. Jeżeli dziecko znajduje się często w sytuacji leku, to wreszcie powstanie u niego długotrwały lęk. Przewidywanie, ze wkrótce stanie się coś złego czy nieprzyjemnego pozwala na przygotowanie się. Powoduje na początku lekki niepokój, do którego człowiek stopniowo się przyzwyczaja, a równocześnie obmyśla strategie obronne. W każdym razie jest jakoś uzbrojony. Natomiast systematyczne uspokajanie dziecka przeszkadza mu w przygotowywaniu się do sytuacji wywołujących lek. W obliczu niebezpieczeństwa staje się ono zupełnie bezbronne, a dla dziecka każda sytuacja staje się właściwie przerażająca. Dziecko, które jest bardzo przywiązane do matki, jedynie w jej obecności czuje się bezpieczne. Przy zwalczaniu leków najważniejsze jest zrozumienie dziecka. Zmuszanie dziecka działa wprost przeciwnie. Natomiast najbardziej pozytywne podejście daje „krok po kroku”. To dlatego, ze dziecko stopniowo przyzwyczaja się do tego, czego się boi. Jednak w poważniejszych wypadkach, a szczególnie w odniesieniu do leków, których podstawę stanowi zły kontakt z rodzicami, trzeba szukać przyczyn oraz włączyć inne oddziaływania. Wszystkie dzieci mają lęki o innej intensywności. Także różna jest u nich pobudliwość autonomicznego systemu nerwowego. Już to powoduje rozniecę w nasileniu się leku. Dzieci z grupy trudnych wolniej powracają do emocjonalnej równowagi i trudniej je uspokoić, przez co stany lękowe trwają u nich dłużej.